Strona Główna Bull Teriery PBGV Kraina Chichów Galeria Przyjaciele Relacje z wystaw Autorzy zdjęć Linki Wydarzenia Kontakt
 
 

leszek_z_gończym

                    olo

Petit basset griffon vendeeny są prześliczne i bardzo urocze jako szczeniaki. Zaczynam od tego ponieważ ich uroda może powodowac zachwyt i zauroczenie, a następnie decyzję o chęci posiadania takiego rozkosznego pieska. Zanim jednak taka decyzja zapadnie ważne jest, aby dowiedziec się jak najwięcej o rasie, a także zakodowac sobie, że jest to rasa myśliwska i bez względu na to, czy rodzice naszego szczeniaka polowali czy też nie, nasz pupil na pewno wykaże się instynktem przy najbliższej okazji jaka mu się nadarzy…Zapraszam do przeczytania poniższego tekstu, aby przyszły PBGV miał szansę pozostac w rodzinie, do której zostanie wybrany od początku, aż do końca swoich dni. 

 PETIT
(mały) BASSET( krótkonożny) GRIFFON (szorstkowłosy) VENDEEN (region we Francji)


PBGV są aktywnymi i energicznymi psami, potrzebującymi dużo ruchu na wolnej przestrzeni. Podobnie jak beagle i inne gończe lubią swobodne bieganie, po lesie lub w dużych parkach. Instynkt łowiecki mają silny i należy wcześnie zdać sobie z tego sprawę, najlepiej przed decyzją o zakupie szczeniaka. Jeśli nie weźmie się tego pod uwagę, a dodatkowo w przyszłości, stanie się to utrudnieniem w codziennych spacerach, basset skończy na smyczy i nie będzie prawdziwie szczęśliwym psem. Wandejczyki mogą mieszkać w bloku, lub w domu z ogrodem, ale konieczne są systematyczne spacery. Dobrze radzą sobie też w agality, a nawet obedience.


 Przy wychowaniu basseta musimy uzbroić się w cierpliwość. Są kontaktowe, ale trzeba dużo czasu, aby stać się autorytetem dla naszego gryfona, a i tak czasem właśnie podczas spacerów możemy spotkać się z ignorancją ze strony naszego psa. Niestety instynkt myśliwski bierze czasem górę nad naszym nawoływaniem, ale wynika to nie ze złośliwości, a już na pewno nie z jego głupoty, lecz właśnie z instynktu. Kiedy basset poczuje trop, za którym zaczyna podążać, "wyłącza się" i zajmuje tylko śledzeniem śladów, które go zainteresowały.

Z doświadczenia mogę poradzić pozostanie wtedy w tym miejscu, w którym nasz pies ostatni raz był z nami. Nie powinno się podążać za nim, bo wówczas jest przekonany, że jesteśmy zainteresowani jego polowaniem i tym bardziej oddala się od nas. Takie podążanie za śladem, może trwać nawet kilka godzin. Nawoływanie niewiele daje, czasem lepiej używać gwizdka, ale pod warunkiem, że pies zna jego dźwięk z innych spacerów i kojarzy z powrotami do właściciela. Gwizdek należy stosować od najmłodszego wieku psa i podczas szkolenia należy zawsze pamiętać o nagradzaniu pupila, jeśli po sygnale wróci do nas.

Bassety i większość gończych słyną z samodzielnych dalekich i długich eskapad. Nasze doświadczenia wiązały się z kilkudniowymi nieobecnościami Dustina, który bardzo aktywnie podążał za tropami, pomimo, że jego rodzice nie byli pracujący i z nim także, nie przechodziliśmy przez szkolenia myśliwskie.

Bywały momenty krytyczne i pełne zwątpienia, jednak na szczęście, zawsze odnajdywaliśmy Go nawet po kilku dniach. Dlatego od jakiegoś czasu spacerujemy z Dustinem na długiej lince, która zapewnia obu stronom komfort.

Z perspektywy kogoś postronnego, czytanie takich informacji może wydawać się nieodpowiedzialne, ale decydując się na basseta trzeba się z tym liczyć. Nawet jeśli będziemy chcieli mieć psa "dla siebie" lub tylko wystawowego, to nie możemy zapominać o tym, jakie było pierwotne przeznaczenie rasy. Przypuszczam, że nauczony od małego spacerowania tylko na smyczy, basset zaakceptuje taką formę i będzie czuł się dobrze, jednak, gdy kilka razy poczuje swobodę biegania luzem, późniejsze spacery na smyczy będą już udręką. Rozwiązaniem może być linka ok.20 metrowa, na której pies będzie swobodny, za to właściciel będzie mógł kontrolować przemieszczanie się psa. Dlatego już na początku trzeba zdecydować o tym, jak będą wyglądać spacery z naszym bassetem.

PBGV nie są szczekliwe jednak, gdy w okolicy mieszkania czy domu będą przechodzić obcy, na pewno zareagują. Ich mocny bas odstraszy intruzów.

Ponieważ są psami myśliwskimi, bez problemu mogą mieszkać z innymi psami, lub zwierzętami (kotami, szczurami, ptakami). Jeśli od małego będą mieć kontakt z innymi czworonożnymi domownikami, tym lepiej, ale jako starsze, też przyjmują nowe zwierzęta, z którymi szybko się zaprzyjaźniają. Zdecydowanie lepiej czują się w stadzie, niż same. Dlatego idealnie jest dla naszego psa, kiedy możemy pozwolić sobie np. na drugiego PB.

Generalnie nie są chorowite, ale każdy egzemplarz jest indywidualnym przypadkiem i tak jak wszystkie psy, także bassety mogą zapadać na różne dolegliwości. Dużą uwagę należy zwracać na uszy, które ze względu na to, że są obwisłe miewają stany zapalne. Higiena w tym względzie jest bardzo ważna. Aby na bieżąco sprawdzać stan zdrowia swojego psa, można przynajmniej raz na pół roku badać mocz i krew. Pozwala to w porę wykryć nieprawidłowości lub stany zapalne w organizmie. Koszt takiego badania to łącznie ok. 40 PLN, a więc niewiele, w porównaniu z leczeniem już rozpoczętych chorób, które mogą kończyć się niepowodzeniem.

W przypadku PB zalecane jest także coroczne badanie oczu. W Polsce mamy jedyną przychodnię okulistyczną w Warszawie – lek.wet.Jacka Garncarza. Wykonuje On specjalistyczne badania w tym zakresie.


Pielęgnacja szaty u PB wiąże się, z co najmniej dwukrotnym trymowaniem w ciągu roku, a jeśli planujemy z naszym psem wystawy, zabieg ten powinien być wykonywany przed każdą z nich. Znalezienie fachowców w tym zakresie nie jest łatwe, ale istnieje kilku, którym można powierzyć psa, bez obaw, że po kilku godzinach zastaniemy go w marnej szacie. Pierwsze trymowanie należy przeprowadzić w wieku ok.3 miesięcy. Samemu nie należy się tego podejmować, bez wcześniejszej konsultacji z hodowcą, który albo sam dokona zabiegu, albo skieruje do kompetentnego fryzjera. Unikać trzeba maszynek elektrycznych lub ręcznych typu Haupner. Powodują one zmiękczanie włosa, a u gryfonów ma być on twardy i szorstki. Bassety nie są wybredne, jeśli chodzi o jedzenie. O wyborze sposobu karmienia decydujemy sami. Często kupując szczeniaka, przyzwyczajony jest on do karmy suchej i rozmoczonej - bo taka forma żywienia jest najwygodniejsza w odchowaniu miotu. Jednak dobrze jest, jeśli piesek zna także naturalne jedzenie, w tym warzywa. Surowe jarzyny, stanowią bogactwo naturalnych witamin, a także traktowane są jak zabawki przez naszego psa. Są dobre zwłaszcza w okresie wymiany zębów.

*Wszelkie prawa zastrzeżone, aby skorzystać z powyższej treści należy uzyskać zgodę autora.        
  Katarzyna  Turecka